Obudziłam się z całkiem niezłą wagą. Wydaje mi się, że to sama woda. Tłuszczu może ze 100 gram. Jadę dzisiaj do babci. Pewnie mocno się najem, a jutrzejsza waga nie pokaże niczego dobrego...
Waga: 62.6
śniadanie:
3 jajka na twardo
marchewka
truskawki (200g)
papryka (mala)
obiad:
ziemniaki
karkówka
surówka
kolacja:
trochę klusek śląskich
/1745kcal
+1.5h marszu po lesie - spalone ok. 400 kcal

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz